Surfing w krainie kangurów…


Od listopada jestem na treningu w Australii i jestem bardzo zadowolona, wiatrowo ten sezon jest dużo lepszy od poprzedniego! W samym grudniu naliczyłam 24 dni wiatrowe, często nieprognozowanego wiatru, typowa bryza, zaczyna się około południa i wieje do zachodu słońca (18:30) z siłą ok 15-20 węzłów.

katarzyna lange kiteboarding australia (6)

No ale lecąc do Australii cieszyłam się również na dni bezwietrzne, gdy mogę posurfować. A ponieważ ciągle wieje, mało tego surfingu było dotychczas, postanowiliśmy więc na nowy rok zrobić sobie trip po wybrzeżu by przez kilka dni tylko surfować.

W samym Sunshine Coast  spoty surfingowe to głównie shorebreak , a wschodnie wybrzeże Australii słynie z pięknych point break’ów i najlepszych fal, wystarczy pozwiedzać wybrzeże. Spakowaliśmy van’a, wstawiliśmy materac i dechy i w drogę. Daleko nie trzeba było jechać, bo ok 200km na południe, do początku New South Wales, gdzie leży wybrzeże Gold Coast. Podróż była dosyć powolna, pomimo 3-5 pasów na Pacific Highway, ograniczenia 100-110km/h i nikt nie jedzie szybciej.

Wcześniej sprawdziliśmy swell, prognoza swell’u 2-3ft, więc nie największy, ale cel był taki by wiedzieć gdzie jechać w przyszłości na prognozę. Zaczęliśmy od północy Gold Coast i plaży Main Beach, a potem Broadbeach. To plaże strzeżone w samym centrum miasta, szerokie, w tle wieżowce, ale oddzielone parkiem więc jest gdzie zaparkować i odpocząć w spokoju po pływaniu. Main Beach to spot w centrum miasta, pełno tam plażowiczów, a wodę zajmowała spora grupa SUP-owców.

Main Beach, Gold Coast, Queensland, Australia

W noc Sylwestra spotkaliśmy się z Marc’iem Jacobs’em, który zabrał nas na dosyć wykręconą imprezę w rytmie dzikiej Amazonki heh, było wesoło;p  Australijczycy w Sylwestra ubierają się na biało (znamy to z Brazylii) i jak wiele nacji, imprezują, tańczą na ulicach, jedzą kebaby, ale wszystko dosyć krótko, do godziny max 3-4 rano..

Następnego dnia wcześnie rano kawałek dalej na Broadbeach weszliśmy na plażę by zobaczyć warunki. Była prawie pusta (może ze względu na to, że była 7 rano 1-go stycznia;)), ale bardzo nam się to spodobało, super też wyglądało miasto tuż przy wodzie, a jeśli chodzi o fale: shorebreak, dosyć mały, plaża łagodnie schodziła do oceanu, przez co można było zauważyć kilka linii załamania. Był akurat środek odpływu, więc warto tu jeszcze wrócić przy wyższym stanie wody i lepszym samopoczuciu po tego typu ciężkiej nocy…;)

Broadbeach, QLD

Znanym spotem surfingowym na Surfers Paradise  jest Burleigh Heads, to skalisty cypel zasłaniający plażę od południa, a że akurat swell był z południa, nie było super warunków, a i tak sporo osób było na deskach w wodzie. Warto wjechać na sam cypel (w miejscach dozwolonych, bo to część Parku Narodowego) i zobaczyć spot z góry, ładny point break – na pewno przy wyższym swell’u z bardziej północnego kierunku to mega miejscówka…!

Burleigh Heads, QLD

10km dalej  leży kolejne miejsce na surfing Coolongatta, tu plaża zakręca lekko w kierunku morza i składa się z kilku zatoczek, z płytką turkusową wodą i skałami przy końcach zatoczek, przejeżdżaliśmy tamtędy, a zatrzymaliśmy się dopiero ostatniego dnia podczas powrotu, stąd fotki z auta i potem plaży. Na końcu stanu QLD jest Snapper Rocks – tu nawet bez swell’u fale łamały się równo i wyszliśmy bardzo zadowoleni,  że w końcu jakieś złapaliśmy 🙂

Coolongatta Beach

Ostatnim przystankiem i naszym najlepszym strzałem, było Tweed Heads, NSW. A dokładnie spot Duranbah ! To jedynie po drugiej stronie cypla, ale różnica była ogromna, w końcu znaleźliśmy plażę ustawioną na południe, więc swell wchodził idealnie, do tego wjechaliśmy najpierw na szczyt skały by obejrzeć spot z góry, 3-4 linie fal, spory tłok również, ale przyjemny, łagodny wave.

W Duranbah spędziliśmy cały dzień, warto tu być w porze wysokiego pływu, który akurat wypadał na środek dnia czyli mieliśmy cały dzień dobrą falę. Plaża jest odgrodzona z lewej strony cyplem, z drugiej strony sztucznie usypanymi skalistymi ścianami rzeki Tweed River, która nawadnia okoliczne kanały (całe Gold Coast zbudowane jest na sztucznych kanałach, które pozwalają budowanym domom mieć własną przystań i dojście do morza..) a w stronę lądu znajduje się klif. Fajne miejsce, daleko do zgiełku miasta, które leży na szczycie klifu, na parkingu sporo starych fur z dechami, czuliśmy się jak w domu 🙂

Duranbah Beach, NSW

Aż nie chciało się wracać 🙂 Dobrze rozpoczęty nowy rok zaraz po powrocie do Sunny Coast przywitał nas długo oczekiwanym wiatrem na 7-mki! (ok, na 7-mkę dla mnie).

To tyle o Gold Coast, pewnie niedługo znowu się tam wybiorę, a póki co sporo wiatru w prognozie, więc kite kite kite 🙂

Pozdrawiam

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s